Prywatność po ludzku
Twoje dane
Siedem pytań, które warto zadać każdej stronie. Odpowiedzi są krótkie, bo i danych jest tu mało.
Czy muszę coś podawać, żeby czytać?
Nie. Tu nie ma konta, logowania, newslettera ani pola do wpisania czegokolwiek. Czytasz i tyle.
Co zostaje po mojej wizycie?
Serwer, który wysyła strony, notuje każde zapytanie: numer IP, godzinę, adres otwartej podstrony i nazwę przeglądarki. Bez tego nie da się szukać usterek ani odpierać ataków na stronę.
Te wpisy leżą tylko na serwerze, nikt ich nie przegląda pod kątem konkretnych osób, a stare zapisy są regularnie usuwane.
A ciasteczka?
Strona nie zapisuje w przeglądarce żadnych ciasteczek. Nie ma tu też liczników odwiedzin, reklam z zewnątrz ani przycisków do lajkowania, które wysyłałyby gdzieś informację o tym, że czytasz.
Skąd strona wie, czy powiedzieć „dzień dobry”, czy „dobry wieczór”?
Z zegara Twojego urządzenia. Mały skrypt sprawdza godzinę w przeglądarce i dobiera powitanie. Nic nie trafia przy tym na serwer.
Kto pośredniczy w przesyłaniu stron?
Ruch do serwisu przechodzi przez sieć dostawcy, który przyspiesza ładowanie i filtruje złośliwe zapytania. Taki dostawca także widzi techniczne dane połączenia, na swoich zasadach i tylko w tym celu.
Co, jeśli kliknę link prowadzący poza serwis?
Wtedy jesteś już na cudzej stronie i obowiązują jej reguły. My nie wiemy, dokąd poszedłeś dalej.
Jakie mam prawa?
Możesz zapytać, jakie dane techniczne na Twój temat istnieją, żądać ich usunięcia albo ograniczenia, a w razie wątpliwości złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. W praktyce, skoro nie zbieramy nic poza zapisem połączeń, zwykle nie ma czego wydawać.