Basen po pracy dla dorosłych, którzy dawno nie pływali

Pierwszy raz na basenie od liceum: o której iść, żeby nie pływać w tłumie, jak działają tory, co jest w regulaminie i ile kosztuje godzina w wodzie po pracy.
Pływać zaczęłam po czterdziestce, a dokładniej wróciłam do tego, czego nauczyłam się w podstawówce i zapomniałam w liceum. Pierwszy raz stałam na brzegu basenu miejskiego w czepku, który uciskał mi czoło, i patrzyłam na tory pełne ludzi płynących kraulem jak motorówki. Przepłynęłam dwie długości żabką, trzymając głowę nad wodą, i wyszłam. Przez tydzień nie wróciłam.
W końcu wróciłam i od kilku lat chodzę na basen regularnie. Po dniu przy okienku, w którym przez osiem godzin mówię, woda ma jedną wielką zaletę: nikt mnie o nic nie pyta. Słychać tylko bulgotanie. Poniżej to, co chciałabym wiedzieć przed tym pierwszym razem.
O której iść, żeby nie pływać w tłumie
Baseny miejskie są najbardziej zatłoczone zaraz po południu i wczesnym wieczorem, kiedy część torów zajmują szkółki pływackie i kluby, a reszta jest pełna ludzi, którzy przyszli prosto z pracy. Między 16:00 a 19:00 bywa, że na jednym torze pływa osiem osób.
Najspokojniej jest wcześnie rano, zaraz po otwarciu, i późnym wieczorem, po 19:30-20:00. Ja chodzę w środy i piątki o 20:00. Jest wtedy kilka osób na torze, ratownicy znają mnie z widzenia, a do domu wracam w sam raz na kolację. Wiele basenów publikuje na stronie grafik torów: które są wyłączone na zajęcia i w jakich godzinach. Przed pierwszym wyjściem warto go sprawdzić.
Latem jeszcze jedna rzecz. Kryte baseny miejskie zamykają się zwykle na kilka tygodni na przerwę techniczną, najczęściej w lipcu albo w sierpniu, kiedy myje się niecki i naprawia instalacje. Jeśli zaczynasz teraz, sprawdź termin przerwy na stronie basenu, żeby nie trafić na zamknięte drzwi po drugim tygodniu. W mieście z kilkoma basenami przerwy są zwykle rozłożone tak, żeby jeden był otwarty.
Godzina na bilecie to nie godzina w wodzie
Godzina na basenie miejskim kosztuje dziś zwykle 15-25 zł za bilet normalny. Część basenów ma osobne ceny: taniej przed 15:00 w dni robocze, drożej po południu i w weekend. Przy regularnym pływaniu opłaca się karnet albo doładowanie na kartę, które daje kilka-kilkanaście procent zniżki. Liczy się zwykle czas od przejścia przez bramkę do wyjścia, łącznie z przebieraniem i suszeniem włosów, więc godzina w praktyce to ok. 45 minut w wodzie.
Sprawdź też, czy twój pracodawca nie dopłaca do karty sportowej. Wiele z nich obejmuje basen.

Regulamin i tory, czyli jak nie wpaść na nikogo
Większość regulaminów basenowych wymaga kilku rzeczy. Przed wejściem do wody trzeba wziąć prysznic bez stroju, z mydłem, a w wielu basenach jest na to oddzielne miejsce przed halą. Czepek jest obowiązkowy na wielu basenach, a na pozostałych przynajmniej przy długich włosach. Klapki od szatni do brzegu, bo tego wymaga regulamin, a posadzka bywa śliska.
Tory mają swoje zasady, których nikt nie tłumaczy. Na torze pływa się wzdłuż prawej strony, w kółko, jak w ruchu drogowym. Jeśli ktoś płynie szybciej i dotknie twojej stopy, przy ścianie zatrzymaj się z boku i przepuść go. Nie odpoczywaj na środku ściany, tylko w rogu, żeby inni mogli nawrócić. Wiele basenów oznacza tory tabliczkami: szybki, średni, wolny. Na początek wybierz wolny i nie czuj się z tym gorzej. Na wolnym torze pływam do dziś.
Jak zacząć od nowa
Pierwsze wejście ma trwać krótko. Kilka długości dowolnym stylem, przerwa przy ścianie, znowu kilka długości. Po 20-30 minutach wyjdź, nawet jeśli czujesz, że dałabyś radę dłużej. Pływanie męczy inaczej niż chodzenie i zmęczenie przychodzi godzinę później, zwykle na schodach do domu.
Jeśli od lat nie pływałaś albo nie umiesz pływać na tyle, żeby czuć się pewnie na głębokiej wodzie, zapytaj na basenie o naukę pływania dla dorosłych. Wiele basenów miejskich ją prowadzi, w małych grupach albo indywidualnie, i na takich zajęciach spotkasz sporo ludzi po czterdziestce. Przy chorobach serca, nadciśnieniu, padaczce czy świeżej kontuzji najpierw porozmawiaj z lekarzem.
Na basen nie trzeba wiele: strój, czepek, okulary pływackie, klapki, ręcznik i kłódka do szafki, jeśli basen nie ma zamków na kartę. Okulary to najlepszy zakup na start, bo z nimi nie trzeba trzymać głowy nad wodą, a kark mówi wtedy dziękuję.
Chlorowana woda wysusza skórę i włosy. Po wyjściu biorę prysznic jeszcze raz, porządnie, a w domu smaruję się zwykłym balsamem. Włosy suszę na basenie, bo wychodzenie z mokrą głową wieczorem kończy się u mnie sztywnym karkiem następnego dnia.
Jeśli w dni bez basenu chcesz się ruszać inaczej, napisałam też o tym, jak zacząć biegać po pracy. Ja łączę jedno z drugim i od kiedy pływam, kolano rzadziej przypomina o sobie na schodach.
Kanapa przegrała w środę i w piątek, i tak już zostało.
Do kieszeni
- Najmniej ludzi jest rano i po 19:30.
- Godzina na basenie to zwykle 15-25 zł, z karnetem taniej.
- Prysznic przed wejściem, czepek, klapki.
- Pływaj wzdłuż prawej strony toru, odpoczywaj w rogu.
- Pierwszy raz najwyżej 20-30 minut w wodzie.
Lidia pisze o tym, co sama zrobiła po wyjściu z urzędu: ile trwało, ile kosztowało i czy było warto. Poznajmy się