Przeskocz do tekstu

Dobry wieczór!

Ruch i zdrowie

Ścianka wspinaczkowa dla początkujących dorosłych

4 min czytania Pisze Lidia

Ścianka wspinaczkowa z kolorowymi chwytami

Pierwsze wyjście na ściankę po czterdziestce, bez kondycji i bez znajomych, którzy się wspinają. Co wybrać na start, ile to kosztuje i czego spodziewać się następnego dnia.

Do ścianki wspinaczkowej przekonał mnie kark. Po tym, jak zaczęłam robić wieczorem ćwiczenia na plecy po dniu przy biurku, fizjoterapeutka rzuciła, że dobrze by mi zrobił jakiś ruch, w którym ręce pracują nad głową. Basen już mam. Pomyślałam o ściance i od razu wyobraziłam sobie dwudziestolatków w obcisłych koszulkach, którzy wiszą na jednym palcu. Byli tacy. Ale obok nich była też pani na oko po pięćdziesiątce, która spokojnie wchodziła po żółtych chwytach, i dwóch panów w roboczych spodniach. Kanapa przegrała, zostałam.

Bouldering czy lina

Na ściankach są zwykle dwie strefy i na start trzeba wybrać jedną.

Bouldering to wspinanie bez liny, na niskich ścianach do około 4-4,5 metra, nad grubymi materacami. Nie potrzebujesz partnera ani sprzętu poza butami. Drogi są krótkie, kilka ruchów, więc szybko widać efekt. Na minus: spada się na materac, a skakanie z góry po czterdziestce trzeba robić z głową. Ja schodzę zawsze po łatwych chwytach, a skaczę z jak najniższej wysokości, lądując na obie stopy i robiąc przewrót do tyłu. Kolano mówi wtedy „dziękuję”.

Wspinanie z liną odbywa się na wysokiej ścianie, z uprzężą. Asekuruje cię druga osoba albo automat, który sam zwija linę i łagodnie opuszcza cię na dół, gdy puścisz chwyty. Na wielu ściankach przed pierwszym wspinaniem z liną obowiązkowe jest krótkie szkolenie z asekuracji, nawet jeśli korzystasz tylko z automatu. Trwa kilka, kilkanaście minut i kosztuje zwykle 10-25 zł.

Jeśli idziesz sama, zacznij od boulderingu albo od automatów. Jeśli z kimś, kto też nie umie, nie asekurujcie się nawzajem po pięciominutowym filmiku. Do tego potrzebny jest porządny kurs z instruktorem.

Pięćdziesiąt złotych z butami

Ceny w dużych miastach w tym sezonie wyglądają mniej więcej tak:

  • wejście jednorazowe 35-50 zł, w wielu miejscach taniej w dni robocze do 15:00-16:00,
  • wypożyczenie butów 12-18 zł, uprzęży około 10 zł,
  • szkolenie z asekuracji 10-25 zł, jednorazowo,
  • godzina z instruktorem 100-160 zł plus wejście.

Za pierwsze wyjście na bouldering zapłaciłam z butami trochę ponad 50 zł. Jeśli masz kartę sportową z pracy, sprawdź, czy ścianka ją honoruje. Wiele honoruje, czasem z dopłatą albo tylko w określonych godzinach. Karnety opłacają się dopiero, gdy wiesz, że wrócisz. Nie kupuj karnetu na pierwszą wizytę.

Buty wspinaczkowe i woreczek na magnezję na macie
Buty wspinaczkowe i woreczek na magnezję na macie

Co założyć i co zostawić w domu

Wygodne spodnie, w których da się podnieść kolano do pasa, i koszulka, która nie podjeżdża do góry przy rękach nad głową. Pierścionki, zegarek i bransoletki zdejmij, łatwo nimi zahaczyć o chwyt. Długie włosy zwiąż. Buty wspinaczkowe wypożycza się na miejscu. Mają być ciasne, ale na początek nie aż tak, żeby bolały. Wypożyczalnie nie zawsze dają skarpetki, więc jeśli chcesz w nich chodzić, weź własne.

Magnezja, czyli biały proszek na dłonie, przydaje się, kiedy ręce się pocą. Na ściankach jest zwykle do kupienia albo pożyczenia. Butelka wody i mały ręcznik wystarczą.

O dzieciach na ściance napiszę tylko tyle: popołudniami w weekendy bywa ich dużo, z grupami i urodzinami. Dorośli, którzy chcą spokoju, przychodzą w tygodniu, najlepiej przed 18:00. Po 19:00 robi się tłoczno, bo ludzie przychodzą po pracy.

Pierwsza godzina i dzień później

Drogi są oznaczone kolorami albo cyframi, a skala trudności wisi zwykle przy wejściu. Zaczynasz od najłatwiejszych, nawet jeśli wyglądają śmiesznie łatwo. Na pierwszej wizycie uczysz się stać na stopach, wysokość przyjdzie później. Większość pracy powinny robić nogi, a ręce tylko trzymają. Ja przez pierwszy kwadrans robiłam odwrotnie i po dwudziestu minutach nie mogłam otworzyć butelki.

Odpoczywaj między próbami. Dwie, trzy minuty na ławce to nie lenistwo. Przedramiona męczą się szybko i niezauważalnie, a zmęczone ręce to najprostsza droga do kontuzji. Po godzinie skończyłam, choć wydawało mi się, że mogę dalej. Następnego dnia wiedziałam, dlaczego to była dobra decyzja: bolały mnie mięśnie, o których nie wiedziałam, że je mam, a długopis trzymałam w pracy jak łyżkę.

Jeśli masz problemy z barkami, kręgosłupem, nadciśnieniem albo wracasz do ruchu po długiej przerwie, porozmawiaj wcześniej z lekarzem albo fizjoterapeutą. Wspinanie to dużo wiszenia na rękach i ruchów nad głową, a to nie każdemu od razu służy.

Po trzech wizytach przestałam się bać materaca. Po sześciu weszłam pierwszą niebieską drogą i wróciłam do domu, jakbym wygrała coś na loterii. Kark? Odzywa się rzadziej.

Do kieszeni

  1. Na pierwszy raz bouldering albo automaty, bez asekurowania się nawzajem.
  2. Pierwsze wyjście z butami kosztuje ok. 50-70 zł, karnet kup dopiero później.
  3. Przed wspinaniem z liną zwykle trzeba przejść szkolenie z asekuracji.
  4. Zdejmij biżuterię i zwiąż włosy.
  5. Skończ po godzinie, nawet jeśli czujesz, że dasz radę dłużej.

Lidia pisze o tym, co sama zrobiła po wyjściu z urzędu: ile trwało, ile kosztowało i czy było warto. Poznajmy się