Przeskocz do tekstu

Dobry wieczór!

W domu

Jak urządzić mały balkon, żeby chciało się na nim siedzieć

4 min czytania Pisze Lidia

Girlanda żarówek na tle wieczornego nieba

Balkon w bloku ma zwykle kilka metrów, pranie i skrzynkę po pomidorach z zeszłego roku. Wystarczy jedno popołudnie i kilkaset złotych, żeby stał się miejscem na wieczór po pracy.

Mój balkon ma niecałe trzy metry długości i wychodzi na zachód. Przez pierwsze lata w tym mieszkaniu był magazynem: suszarka, dwie puste skrzynki, worek ziemi kupiony „na kiedyś”. Wychodziłam na niego tylko po to, żeby powiesić pranie. Z balkonu widać kawałek nieba nad sąsiednim blokiem i o tej porze roku słońce zachodzi dokładnie w tym kawałku. Przez kilka lat nie zauważyłam tego ani razu.

W zeszłym roku, kiedy postanowiłam co tydzień robić coś nowego, na pierwszy ogień poszedł balkon i jedna wolna sobota. Od tamtej pory w ciepłe wieczory piję tam herbatę i czytam do zmroku. Opisuję, co zrobiłam i ile to kosztowało.

Najpierw wynieś, potem kupuj

Wszystko, co stoi na balkonie dłużej niż rok i nie jest używane, wylatuje albo wraca do piwnicy. U mnie wyleciały skrzynki, stara wycieraczka i plastikowe krzesło z pękniętą nogą. Suszarka została, ale wystawiam ją tylko w dni prania, a na co dzień stoi złożona za drzwiami.

Potem zmierz balkon. Szerokość jest ważniejsza niż długość, bo od niej zależy, czy zmieści się krzesło z rozłożonymi nogami. Na moim balkonie przy szerokości trochę ponad metr mieści się jedno wygodne krzesło, mały stolik i rząd doniczek wzdłuż balustrady. Na dwa krzesła już nie ma miejsca i nie walczę z tym.

Krzesło, na którym da się wytrzymać godzinę

Na małym balkonie najlepiej sprawdza się krzesło składane z oparciem, drewniane albo metalowe, i stolik, który można złożyć płasko. Ja dokupiłam poduszkę na siedzisko i drugą pod plecy, bo po ośmiu godzinach na krześle biurowym kręgosłup chce czegoś miękkiego. Krzesło i stolik to razem zwykle 150-300 zł.

Betonowa posadzka jest szara, w dzień parzy w stopy, a wieczorem ciągnie od niej chłodem. Płytki tarasowe z drewna albo kompozytu w rozmiarze 30 na 30 cm układa się bez kleju, łącząc je na zatrzaski. Kosztują ok. 7-15 zł za sztukę, a na mój balkon potrzebowałam ich niecałe trzydzieści. To była najlepsza zmiana ze wszystkich, bo balkon przestał wyglądać jak klatka schodowa.

Balkon od zachodu ma jedną wadę: w lipcu między 16:00 a 19:00 jest na nim jak na patelni, a ja wracam z pracy właśnie wtedy. Dlatego siedzę tam później, kiedy słońce schodzi za bloki, a wcześniej rozkładam mały parasol balkonowy przypinany do balustrady. Taki parasol kosztuje ok. 60-150 zł i nie wymaga wiercenia. Poduszki chowam do domu, bo w pełnym słońcu blakną w jeden sezon.

Składane krzesło wśród roślin w doniczkach
Składane krzesło wśród roślin w doniczkach

Rośliny na zachodnie słońce

Balkon od zachodu dostaje mocne słońce od wczesnego popołudnia do wieczora. Lubią to rośliny, które w naturze rosną w ciepłych i suchych miejscach. U mnie od zeszłego roku rosną:

  • tymianek i rozmaryn, które znoszą upał i zapominanie o podlewaniu,
  • bazylia, która rośnie szybko i której używam do obiadów,
  • lawenda w głębszej doniczce, pachnąca wieczorem,
  • pomidorki koktajlowe w dużej donicy, bo to jedyne warzywo, które na takim balkonie daje widoczny efekt.

Doniczki na balkonie wysychają szybko. W upalne dni podlewam wieczorem, kiedy słońce już nie grzeje, a ziemia może spokojnie nasiąknąć. Zioła i doniczki to ok. 80-150 zł na start.

Kiedy wyjeżdżam na weekend, wkopuję w doniczki odwrócone plastikowe butelki z wodą z kilkoma dziurkami w nakrętce. Woda sączy się powoli przez dwa-trzy dni. Na dłuższy wyjazd proszę sąsiadkę z trzeciego piętra, a w zamian podlewam jej pelargonie, kiedy ona jedzie do siostry.

Światło na wieczór i osłona od sąsiadów

Kiedy słońce zajdzie, przydaje się światło, które nie przyciąga wszystkich komarów z osiedla. Najlepiej sprawdzają się lampki na baterie albo solarne, zawieszone wzdłuż balustrady, i mały lampion na stoliku. Nie trzeba ciągnąć kabla przez drzwi balkonowe.

Jeśli czujesz się na balkonie jak na wystawie, wystarczy mata z wikliny albo bambusa przywiązana do balustrady. Daje cień i zasłania od sąsiadów z naprzeciwka.

Zanim zaczniesz wiercić w ścianie albo montować markizę, przeczytaj regulamin spółdzielni lub wspólnoty. Elewacja i balustrada należą zwykle do części wspólnej, więc montaż czegoś na stałe często wymaga zgody. Wiele regulaminów zabrania też rozpalania grilla na balkonie, a dym i tak trafi do okien piętro wyżej.

Mój balkon kosztował mnie w sumie ok. 450 zł i jedną sobotę. Teraz w czerwcowe wieczory koło 20:00 siedzę tam z książką, a słońce schodzi w szparę między blokami tak, jakby ktoś je tam ustawił specjalnie dla mnie.

Do kieszeni

  1. Wynieś wszystko, czego nie używasz, zanim cokolwiek kupisz.
  2. Zmierz szerokość balkonu, zanim wybierzesz krzesło.
  3. Płytki tarasowe 30 na 30 cm kosztują ok. 7-15 zł za sztukę i nie wymagają kleju.
  4. Na zachodnie słońce: tymianek, rozmaryn, bazylia, lawenda.
  5. Przed wierceniem w elewacji sprawdź regulamin spółdzielni.

Lidia pisze o tym, co sama zrobiła po wyjściu z urzędu: ile trwało, ile kosztowało i czy było warto. Poznajmy się